Wybierz region

Wybierz miasto

    Krótkowzroczna likwidacja

    Autor: Danuta PAWLICKA

    2003-09-24, Aktualizacja: 2004-12-18 18:02

    Reforma służby zdrowia zakładała zmniejszenie liczby szpitali. Do dzisiaj nie zamknięto ani jednego. Nie znaleźliśmy też w Wielkopolsce kandydata do likwidacji.

    Reforma służby zdrowia zakładała zmniejszenie liczby szpitali. Do dzisiaj nie zamknięto
    ani jednego. Nie znaleźliśmy też w Wielkopolsce kandydata do likwidacji.




    Reformatorzy zakładali zmniejszenie liczby szpitali nawet o 40 proc. i wskazywali konkretne placówki przygotowywane ,,do odstrzału”: - Łóżek rzeczywiście jest za dużo i po coś się rozwijało instytucję lekarza rodzinnego i oddziały dziennego pobytu - przyznaje Jerzy Skoracki, doradca wojewody ds zdrowia w Poznaniu. Co zostało z tych planów?

    Zły system

    Hospitalizacja jest droga. Aby ograniczyć te wydatki, skrócono pobyty pacjentów w szpitalach. Więcej badań wykonują laboratoria, a lekarz podstawowej opieki sam bada uszy i robi ekg: - Rozsądek nakazuje więc, aby zmniejszyć ilość szpitalnych łóżek, ale kto to zrobi? - pyta jeden z dyrektorów poznańskiej lecznicy. Rok temu Leszek Sikorski wymieniał niejasną sytuację kilku wielkopolskich szpitali. Dzisiaj, gdy mówi się o prywatyzacji szpitali, ponownie na ostrzu noża stawia się podział zbyt małego budżetu: - Mniej szpitali to więcej pieniędzy dla reszty - liczy lekarz z prywatnej kliniki. Inaczej to oceniają szefowie placówek, które kiedyś znalazły się na celowniku reformatorów. Każdy ma argumenty na swoją obronę.

    - Likwidacja ,,Puszczykowa” byłaby na rękę pozostałym szpitalom - przyznaje Marek Nowakowski, prezes Zarządu lecznicy w Puszczykowie. - Ale pogorszy się dostępność do leczenia. To krótkowzroczność! Prezes uważa, że system jest zły i wystarczy stworzyć równe warunki dla wszystkich, a problem rozwiąże się sam. Propozycja ministra - przekształcanie szpitali w spółki użyteczności publicznej - jest według niego ,,zadymianiem”: - W całym kodeksie handlowym nie ma takiego tworu! - dodaje prezes.

    Uwłaszczenie

    - Od pięciu lat trwa załatwianie sprawy o uwłaszczenie szpitala, ale taka jest procedura przejęcia gruntu, na którym znajduje się nasz szpital. Liczymy, że Urząd Wojewódzki przekaże go nam. Czy jest to możliwe, badają prawnicy - wyjaśnia Wojciech Pankowski, dyrektor Szpitala Ortopedycznego przy ul. Gąsiorowskich, gdzie rocznie operuje się 1500 Wielkopolan. Nie myśli się o zamykaniu, lecz o dostosowaniu warunków do wymogów unijnych. Wczoraj podłączono oszczędniejsze ogrzewanie gazowe. O budynkach Szpitala ,,Grunwaldzkiego” wiadomo, że nie ma dla nich przyszłości w służbie zdrowia: - Mamy zespół pielęgniarski z dobrej szkoły, operujemy też banalne przepukliny, których nie chce kliniczny. To są nasze atuty - Przemysław Bury, zastępca dyrektora i chwali się jednym z najnowocześniejszych aparatów Holterowskich, zapowiadając gruntowną modernizację bloku operacyjnego.
    Pomysły o likwidacji spaliły więc na panewce?

    Sonda

    Letnich atrakcji w moim mieście jest...

    • jak na lekarstwo. (79%)
    • na tyle dużo, że często nie wiem co wybrać. (10%)
    • wystarczająco, ale mogłyby być ciekawsze. (10%)