Wybierz region

Wybierz miasto

    Po co tworzyć fikcję?

    Autor: M. Lehmann

    2003-09-25, Aktualizacja: 2004-12-18 18:01 źródło: Naszemiasto.pl

    Czesław Michniewicz ma opinię jednego z najzdolniejszych trenerów młodego pokolenia. Starzy wyjadacze z Wydziału Szkolenia PZPN wolą, by kluby nie zatrudniały takich osób, lecz ich kolegów z wydziału.

    Czesław Michniewicz ma opinię jednego z najzdolniejszych
    trenerów młodego pokolenia. Starzy wyjadacze z Wydziału Szkolenia PZPN wolą, by kluby nie zatrudniały takich osób,
    lecz ich kolegów z wydziału.

    Cała Polska mówiła wczoraj o postawie Henryka Apostela, który odmówił Czesławowi Michniewiczowi warunkowego przyznania licencji do prowadzenia drużyny w pierwszej lidze, choć ten ma wyższe trenerskie wykształcenie (ukończył AWF), odbył kilka stażów w czołowych drużynach europejskich, prezentuje nowoczesny sposób patrzenia na futbol, dzięki czemu zresztą znalazł uznanie w oczach działaczy Lecha. Co jeszcze ciekawsze, nie wystarczyło nawet zapisanie się na PZPN-owski kurs trenerski, będący warunkiem otrzymania licencji. Michniewicz pokrył już nawet koszt kursu, wynoszący 1000 zł.

    Dziwna propozycja Apostela

    Wydział Szkolenia nie interesuje się poziomem szkolenia w polskich klubach, skoro Henryk Apostel proponuje działaczom Lecha zaangażowanie kolegi z wydziału, Oresta Lenczyka. Niegdyś był to niezły trener ligowy, dziś nie może nigdzie znaleźć pracy. Apostel dementuje informacje o składaniu w jego sprawie propozycji Lechowi, ale jego nieugięta wobec Michniewicza postawa dowodzi czegoś innego.
    Nowy trener miał warunkową zgodę na prowadzenie Lecha w meczu pucharowym z Polonią Warszawa. Nie miał jej już na mecz z Widzewem. Klubowi grozi za to kara w wysokości 10 tys. zł. Czy nie można było zastosować taktycznego wybiegu, wpisania do protokołu nazwiska Ryszarda Łukasika, który ma uprawnienia pierwszoligowe? Działacze Lecha twierdzą, że są pewni swych racji i tego, że kara zostanie im darowana, a Czesław Michniewicz uzyska zgodę na pracę w Lechu.

    Dokument dla wybranych

    W podobnej sytuacji jak Michniewicz rok temu znaleźli się Ryszard Wieczorek (Odra Wodzisław) i Bogusław Kaczmarek (wtedy Groclin Grodzisk). Obaj jednak licencję otrzymali. Apostel twierdzi, że wspomniani trenerzy prowadzili już swoje zespoły, gdy w życie wchodziło prawo o licencjach, a ponadto od kilku miesięcy byli uczestnikami kursu na pierwszą klasę.
    Lech odwołał się w tej sytuacji do Najwyższej Komisji Odwoławczej. Jej przewodniczący Eugeniusz Stanek musi się jednak najpierw zająć sprawą afery barażowej, dotyczącej Szczakowianki Jaworzno i Świtu Nowy Dwór.

    Wersja szczątkowa

    Liczę, że mimo całego zamieszania otrzymam dzisiaj licencję, a wtedy nie trzeba będzie tworzyć fikcji w czasie spotkania z Dospelem. Takim rozwiązaniem byłoby wpisanie do protokołu Ryszarda Łukasika, trenera drużyn młodzieżowych. Dla mnie to jest dziwna sytuacja, ponieważ nie uważam, że na kursie w Warszawie dowiem się czegoś takiego, o czym nie uczyłem się na studiach. Właściwie to będzie ten sam materiał, z tą różnicą, że na AWF nie była to wersja szczątkowa - stwierdził trener lechitów, Czesław Michniewicz. Nie rozumie on także, dlaczego klub z Bułgarskiej miałby ponieść finansowe konsekwencje nieposiadania przez niego licencji. Nikt w historii za coś takiego nie płacił kary - dodał z przekonaniem Michniewicz.



    Typy na mecz z Dospelem



    Stefan Antkowiak
    prezes Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej

    Spodziewam się pełnego zaangażowania całej drużyny. Lech nie ma już innego wyjścia – musi ten mecz wygrać. Jeżeli przegra, sytuacja w tabeli stanie się fatalna, wielki zawód przeżyją też kibice, których w ostatnim czasie piłkarze nie rozpieszczają. Już podczas meczu z Widzewem było widać, że coś w drużynie wreszcie drgnęło, że ma ona przebłyski dobrej gry. Teraz Lech gra u siebie. Myślę, że z Dospelem wygra 2:1.




    Andrzej Jegliczka
    prezes Fundacji 750-lecia Lokacji Poznania

    Lech musi się w końcu przełamać i wygrać. Na przykład – 2:0. To jest ten moment. Innej możliwości zresztą nie ma, trzeba się wreszcie odbić od ligowego dna. Zespół ma kłopoty z defensywą, bo kontuzję znów odniósł Kaliszan, ciągłe problemy ma Lasocki. Deprymująco na drużynę działa też sprawa uprawnień trenera i dziwnej postawy PZPN-u. Z Widzewem Lech zagrał lepiej niż z Groclinem. Można się spodziewać dalszego postępu. Różnice punktowe są w tabeli niewielkie. Na koniec rundy jesiennej Lech zajmie miejsce w środku, wiosną znajdzie się w czołówce.




    Michał Stuligrosz
    poseł

    Wielki czas na to, by wielkie nazwiska, które znalazły się w Lechu, utworzyły drużynę. Nowy trener nie nauczy zawodników grać. Jego zadaniem jest mobilizacja piłkarzy i przekonanie ich, że muszą stanowić zespół. Przecież piłka to gra nie indywidualna, lecz zespołowa. Drużyna musi stanowić jeden organizm, wtedy zawodnicy dadzą z siebie wszystko. Mam nadzieję, że w sobotę coś zmieni się na lepsze. Skład Lecha jest mocny – nie na koniec, lecz czołówkę tabeli. Wierzę, że wygramy z Dospelem Katowice. Typuję wynik 2:0.




    Ryszard Grobelny
    prezydent Poznania

    Po raz kolejny mam głęboką nadzieję, że w sobotni wieczór Lech odniesie zwycięstwo. Nie gra z zespołem w tym sezonie silnym, ale z przeciwnikiem, który także nie spełnia oczekiwania swoich kibiców. Także tam nastąpiła ostatnio zmiana trenera. Obydwa zespoły jak powietrza potrzebują teraz punktów, ale dotyczy to szczególnie Lecha, który jest niżej w tabeli. Nie trzeba przypominać, że zawodnicy będą zdeterminowani, bo zdają sobie sprawę, że to ostatni dzwonek, by zacząć wreszcie wygrywać. Myślę, że się to uda i będzie 2:1 dla Lecha.



    Wspólny interes

    Największą siłą Lecha „od zawsze” są kibice. Kiedyś bywała to siła niszczycielska. Stadion Kolejorza był zamykany dla publiczności, a drużyna grająca przy pustych trybunach z reguły przegrywała. Obyczaje się zmieniły. W Poznaniu bijatyki i zadymy to już historia, jest pełne bezpieczeństwo i wspaniały doping, który nie raz pomógł odnieść zwycięstwo. Ciągle jednak istnieje groźba, że niecierpliwi kibice znów pokażą niszczycielską siłę. Pogrążą drużynę, zamiast ją wspierać.
    Niektóre zespoły muszą grać dla garstki kibiców. Piłkarzom jest wtedy obojętne, czy występują u siebie, czy na obcym boisku. Amica Wronki, choćby grała przepiękną piłkę, nigdy nie będzie klubem kultowym, z którym od pokoleń utożsamiają się dziesiątki tysięcy osób. Boję się jednak paradoksów. Amica może grać bez obciążeń, swobodnie i na luzie, gdy piłkarze Lecha, a zwłaszcza trenerzy i działacze czują na sobie ogromną presję. Kibice Lecha znają już swoją moc. Wiedzą, że mogą zmienić trenera, że z ich zdaniem liczą się wszyscy. Muszą przy tym pamiętać, że zła passa może dopaść każdego. Trzeba ją przeczekać. Nie warto kierować emocji tam, gdzie przyniosą one szkodę.
    Kibice oczekują dobrej gry i zwycięstw Lecha. Piłkarze i trenerzy potrzebują wsparcia, a czasami wyrozumiałości i cierpliwości. Cel jest wspólny, nie warto sobie przeszkadzać.

    Józef DJACZENKO

    Sonda

    Letnich atrakcji w moim mieście jest...

    • jak na lekarstwo. (79%)
    • na tyle dużo, że często nie wiem co wybrać. (10%)
    • wystarczająco, ale mogłyby być ciekawsze. (10%)