Wybierz region

Wybierz miasto

    Rządowa chemia

    Autor: Leszek WALIGÓRA

    2003-09-23, Aktualizacja: 2004-12-18 18:03

    Rząd chce stworzyć wielki kombinat chemiczny. Nie ma w nim miejsca dla Zakładów Chemicznych Luboń, a podpoznańska firma boi się, że konkurencja z państwowym gigantem ją zniszczy.

    Rząd chce stworzyć wielki kombinat chemiczny.
    Nie ma w nim miejsca dla Zakładów Chemicznych Luboń, a podpoznańska firma boi się,
    że konkurencja z państwowym gigantem ją zniszczy.




    Rząd za wszelką cenę chce powołać wielki państwowy kombinat nawozowy. Doszło do tego, że autorzy strategii opisującej proces stworzenia takiej gigantycznej firmy, powołali się na pozytywną opinię Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, mimo że sam urząd nie tylko żadnej opinii nie wystawił, ale nawet nie został o to poproszony. Mało tego - nawet UOKiK uważa dziś, że państwowy konglomerat może zaszkodzić konkurentom - w tym wielkopolskim firmom.

    Konkurencja za pieniądze konkurentów

    Zakłady Chemiczne Luboń od kilku lat nie są już państwową firmą. I świetnie sobie radzą. A raczej radziły, bo jeśli plany ministerstwa skarbu wejdą w życie - Luboniowi może nawet grozić upadłość.

    O planach powołania do życia Kompleksu Nawozowo-Melaninowego miał ostatnio dyskutować rząd. Pomysł pojawił się za rządów poprzedniego ministra skarbu Wiesława Kaczmarka, który w ochronie przed unijną konkurencją postanowił stworzyć z kilku państwowych zakładów chemicznych prawdziwy konglomerat, który objąłby co najmniej 70 procent rynku. Dla porównania - Luboń ma tylko 7 procent. – Nie możemy się zgodzić z tym, że za pieniądze podatników - również naszej firmy - powstanie nam pod nosem dotowany przez państwo gigant – mówi Kazimierz Zagozda, prezes Zakładów Chemicznych Luboń i jednocześnie członek Zespołu Trójstronnego do spraw Branży Chemicznej.
    Luboń, który sam przymierzał się do udziału w prywatyzacji pozostałych zakładów chemicznych, teraz nie tylko nie miałby na to szans, ale wręcz straciłby rynek. – Jak konkurować z kimś, kto nie dość, że ma przewagę na rynku, to jeszcze na samym początku działalności dostaje 1,2 miliarda złotych dotacji? – mówi Zagozda. W podobnej sytuacji znalazły się prywatne zakłady z Włocławka, Gdańska i Tarnobrzegu.

    Gigant na sprzedaż

    „Kompleks Nawozowo-Melaminowy’ będzie mógł podjąć rozmaite nieformalne działania zmierzające do wyeliminowania z rynku pozostałych producentów poprzez ograniczenie lub wręcz zablokowania ich dostępu do firm dystrybucyjnych” - napisali przedstawiciele branży w liście do ministerstwa gospodarki. Obserwatorzy rządowego pomysłu alarmują: z koncernem nie będą w stanie konkurować prywatne, nie dotowane firmy, a on sam będzie mógł nawet stosować dumpingowe, zaniżone ceny, finansując jeden rodzaj działalności drugim - bardziej dochodowym.
    Swoją opinię w tej sprawie wydał również prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Autorzy strategii, w której opisano powołanie Kompleksu, stwierdzili, że UOKiK zgodził się z projektem. Prezes urzędu podkreśla zaś, że nikt nie pytał jego instytucji o zdanie. Mało tego - sam ma zastrzeżenia do możliwości konkurowania z państwowym gigantem.

    Na razie na alarm biją członkowie Wielkopolskiego Związku Pracodawców Prywatnych. Jego wiceprezes, Jacek Silski, uważa, że projekt może poważnie zaszkodzić Luboniowi. Na temat projektu nie wypowiedziały się jeszcze związki zawodowe Lubonia. Jak nam wczoraj powiedział jeden z ich przedstawicieli, pracownicy Zakładów Chemicznych jak do tej pory nie mają powodów do protestów - po prywatyzacji firma nie tylko nie zmniejszyła zatrudnienia, ale jeszcze poprawiła swoje wyniki. Do dziś w ZCh Luboń pracuje około 270 pracowników, a sama firma od kilku lat notuje zyski. Według jej prezesa po powstaniu państwowego kompleksu mogłoby to się skończyć - Lubonia nie byłoby stać na konkurencję, bo firma nie ma zagranicznego, bogatego inwestora - jest w całości polska.

    Ministerstwo Skarbu oficjalnie twierdzi, że tylko tworząc wielki narodowy koncern będzie mogło go sprywatyzować. Według przedstawicieli branży to prawda: koncern, który będzie rządził prawie całym polskim rynkiem sprzedaży nawozów, chętnie kupi każdy zachodni konkurent. A wtedy mniejsze firmy na pewno nie będą miały już z nim szans.

    Sonda

    Letnich atrakcji w moim mieście jest...

    • jak na lekarstwo. (79%)
    • na tyle dużo, że często nie wiem co wybrać. (10%)
    • wystarczająco, ale mogłyby być ciekawsze. (10%)